
Jan Kobylański, Bohdan Poręba, Zygmunt Haduch-Suski, Lech Niekrasz
Jan Kobylański kontra żydowscy oszczercy.
Lech Niekrasz
Rozprawa 13 września 2011
Rozprawa odbyła się w innej niż zapowiedziano sali i w innym budynku, co wprowadziło w błąd wiele chcących w niej uczestniczyć osób. Na rozprawę nie stawił się, starym zwyczajem, żaden z oskarżonych, których reprezentowało 5 obrońców.
Rozprawa sprowadziła się niemal wyłącznie do wystapienia obrońcy Michnika, mecenas Beaty Czechowicz, która zgłosiła szereg nowych wniosków dowodowych, mających wskazywać na antysemityzm prezesa Kobylańskiego Wnioskowała ona o przesłuchanie jego wypowiedzi zawierających treści antysemickie a nadanych przez Radio Maryja. Kuriozalnym wnioskiem jest domaganie się potwierdzenia udziału prezesa Kobylańskiego w powstaniu idei budowy pomnika Polaków-ofiar kolaboracji Żydów z komunistami, albowiem zdaniem tej mecenas już sama myśl o czymś podobnym jest antysemicka.
Wnioskowała tez o przesłuchanie programu, w którym prezes Kobylański mówił, że rząd światowy zdecydował o tym, iż Polaków powinno być tylko 15 milionów i powinni to być żydowscy parobcy. Mec. Czechowicz wniosła o przesłuchanie byłej ambasador w Wiedniu a obecnie Rzecznika Praw Obywatelskich Ireny Lipowicz na okoliczność jej rozmowy Szymonem Wiesenthalem, z której to rozmowy miałoby wynikać, że będąc w obozie Jan Kobylański miał współpracować z nazistami. Miałby to być dowód na domniemane, jak powiedziała dosłownie Mec. Czechowicz, szmalcownictwo oraz ewentualne szpiegostwo Jana Kobylańskieogo. W związku z tym wystąpiła ona z wnioskiem o przeprowadzenie oględzin ciał prezesa Kobylańskiego przez lekarzy na okoliczność ustalenia obecności tatuażu SS lub śladów po jego usunięciu.
Numer obozowy Jana Kobylańskiego
Zdaniem tej mecenas istotne są drobne fakty, które wzięte w całości uzasadniają zarzuty postawione Janowi Kobylańskiemu w publikacjach mimo braku niezbitych dowodów zajmowania się przezeń szpiegostwem. Na okoliczność domniemanego szmalcownictwa mec. Czechowicz wniosła o przesłuchanie byłego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Leona Kieresa. Za niedopuszczalne uznała pociąganie do odpowiedzialności Agnieszki Kublik, która ograniczyła się do przytoczenia w internetowej wersji Gazety Wyborczej wywiadu, jakiego na temat Jana Kobylańskiego udzielili „Radiu Zet” Schnepf i Gugała. Mecenas przypomniała też, że przed wyborami w 2005 roku Jan Kobylański apelował o skreślanie Żydów z listy kandydatów ukrywających się pod polskimi nazwiskami.
Reagując na to wystąpienie mec. Andrzej Lew-Mirski stwierdził, że tematem procesu nie jest antysemityzm i ze wszystkie zgłoszone wnioski mijają się z treścią aktu oskarżenia. Poza tym to nie Jan Kobylański jest oskarżonym w tym procesie. Odnośnie wniosku w sprawie tatuażu przypomniał, że oględzin takich dokonano podczas przesłuchania w polskim konsulacie w Buenos Aires.
Po 15-minutowej przerwie sędzia odroczył rozprawę i wyznaczył termin jej podjęcia na dzień 28 pazdziernika, godz. 10.00, w sali nr 238 w gmachu sądu przy ul. Solidarności.
Fot.: Małgorzata Kamińska


2012 ©